Wygrywamy z Jelonką!

 

 

Początek pierwszej odsłony dla gości. Piłkarki z Jeleniej Góry prowadzą 3:1 oraz 5:3. Dopiero około 12 minuty piotrkowianki wychodzą na prowadzenie 6:5. Kolejne fragmenty tej części meczu pozwalają kibicom zgromadzonym w Relaxie na pozytywne wrażenia. Głównie dzięki dobrej grze obronnej i skutecznym kontratakom wyprowadzanym przez Karolinę Sarnecką Piotrcovia wypracowuje przewagę. W szybkim ataku bryluje Wladysława Belmas,  a w ataku pozycyjnym skutecznie rzuca Monika Kopertowska. Pierwsza połowa kończy się prowadzeniem gospodyń różnicą 6 bramek.

W drugiej części spotkania ekipa gości stara się nawiązać walkę i zmienić niekorzystny dla siebie wynik. Piotrcovia nie jest już taka skuteczna jak w pierwszej połowie jednak kontroluje przebieg zawodów. W ekipie z Jeleniej Góry próbuje walczyć dynamiczna rozgrywająca Aleksandra Tomczyk – zdobywczyni 10 bramek dla gości. To głównie dzięki jej skuteczności goście zmniejszają przewagę i spotkanie kończy się tylko dwubramkowym zwycięstwem Piotrcovii.

W naszej drużynie w porównaniu z meczem w Chorzowie widać poprawę w grze defensywnej. O czym świadczy chociażby liczba straconych bramek. Wróciła do składu Aleksandra Kucharska, pomogła także nasza kapitan Anna Wasilewska. Należy wyróżnić występ w bramce Karoliny Sarneckiej, dzięki której dorobek bramkowy efektywnymi akcjami powiększyła  Belmas. Solidnie w ataku zagrała obrotowa Andjela Ivanovic, także dzięki dokładnym podaniom od Pauliny Marszałek, ale niestety nasza prawa rozgrywająca miała w tym meczu problemy ze skutecznością rzutową.

Piotrcovia zagrała o niebo lepiej niż w meczu z Ruchem i zdobyła ważne 3 punkty. Pozostaje mieć nadzieję, że wyraźna porażka w Chorzowie była jedynie wypadkiem przy pracy i w następnych spotkaniach nasze piłkarki będą grać na miarę swoich możliwości i powiększą dorobek punktowy. Ważne jest, aby nasze zawodniczki ustabilizowały formę, poprawiły skuteczność rzutową i tym samym wszystkie włączyły się w zdobywanie bramek. Wtedy będą w stanie nawiązać walkę nawet z wyżej notowanymi drużynami.

MKS Piotrcovia – KPR Jelenia Góra 27:25 (17:11)

Piotrcovia: Sarnecka, Opelt – Belmas 7, Kopertowska 6, Ivanovic 5, Despodovska 4 (karne 2/2), Wypych 2, Marszałek 2, Matyja 1, Wasilewska, Kucharska, Cygan (0/1).

Kary: 16 min. (Kucharska 4 min, Kopertowska 2 min, Marszałek 2 min, Wypych 2 min, Wasilewska 2 min, Matyja 2 min, Ivanovic 2 min).

KPR Jelenia Góra: Wierzbicka, Filończuk, Kolasińska – A. Tomczyk 10 (3/3), Kobzar 4 (2/2), Załoga 3, Żukowska 3, Bielecka 2, Oreszczuk 2, Jasińska 1, Karwecka, M. Tomczyk, Konofał.

Kary: 10 min. (Kobzar 4 min, Bielecka 2 min, Jasińska 2 min, Żukowska 2 min).

O PIERWSZE ZWYCIĘSTWO W NOWYM ROKU

W sobotę 13 stycznia zapraszamy kibiców do hali Relax na 17 00, na pierwszy mecz rundy rewanżowej. Przeciwnikiem Piotrcovii będzie drużyna KPR -u Jelenia Góra. To drużyna, która ma tylko jeden punkt mniej niż Piotrcovia, a w tabeli plasuje się jedno miejsce niżej. Oba zespoły, mimo że grały z rywalami w swoim zasięgu nie zdobyły punktów w pierwszej kolejce. Mamy nadzieję, że przewaga własnego parkietu, oraz wysoka wygrana Piotrcovii w pierwszym meczu w Jeleniej Górze, doda skrzydeł naszym zawodniczkom i to one, wraz z kibicami zgromadzonymi w hali Relax będą cieszyć się w sobotni wieczór z premierowego zwycięstwa w 2018 roku.

Blamaż w Chorzowie

Początek meczu w Chorzowie to wyrównana gra, całkiem niezła obrona Piotrcovii pozwala wyjść na prowadzenie  6:3, jednak od tego momentu  wszystko przestaje się układać.  Nasze zawodniczki  grają jak w sparingach, przestają walczyć, jakby wynik był sprawą drugorzędną, zaniechanie walki w ostatnich 10 minutach powoduje zmianę wyniku i przez 10 minut z remisu robi się wynik 12 : 17. Dziwne ustawienie z Despodowską w ataku,  która popełnia mnóstwo błędów mimo dobrych pozycji rzutowych wypracowanych dla niej przez grąjącą na środku Agatę Wypych powoduje tylko straty  i powiększenie przewagi przez Ruch. Zmiana na Monikę Kopertowską  nie przynosi efektu  i to Ruch schodzi na przerwę z przewagą pięciu bramek. W ostatniej akcji Ruch, który ma na  rozegranie  akcji  tylko 10 sekund zdobywa bramkę, przy pasywnej obronie naszej drużyny. Nasz trener szybko pozwala wrócić na boisko zawodniczkom, jakby to one prowadziły różnicą 4 bramek, Ruch dłużej słucha uwag swego szkoleniowca, co pozwala jego drużynie, przy pasywnej postawie Piotrcovii uzyskać przed przerwą pięciobramkowej przewagi. Dopiero w drugiej połowie Piotrcovia podejmuje walkę, ale jest nieskuteczna, aż 14 rzutów było nieskutecznych, w tym co najmniej 7 sam na sam. 2 razy nie trafiła Matyja, aż 4 razy Wyrzychowska. Z ośmiu bramek wyszliśmy na 4,  ale nieskuteczne  rzuty skrzydłowych po kontrach spowodowały, że nie  zagroziliśmy Ruchowi, i  dalej zawodniczki gospodyń mogły na luzie oddawać odważne rzuty z niekonwencjonalnych pozycji, które wpadały do bramki. Gdyby przewaga zmalała na pewno Piotrkowska i Drażyk nie grałyby tak odważnie.  Mimo sportowej i fizycznej przewagi Piotrcovia przegrała wyraźnie, pozostając od trzech sezonów najmniej waleczną drużyną  PGNIG SUPERLIGII KOBIET. Można było to wygrać dobrą obroną 6:0 z przesuwaniem, bo Ruch nie ma wysokich zawodniczek rzucających z drugiej linii,  można to było wygrać atakiem, ale zbyt dużo zmarnowanych pozycji sam na sam w drugiej połowie to uniemożliwiło i można było wygrać sercem, którego od kilku sezonów brakuje zawodniczkom Piotrcovii.  Kibicom bardziej zależy niż zawodniczkom, ale obecność 30 osób z Piotrkowa nie wyzwoliła dodatkowej energii w drużynie, która przegrała z outsaiderem ligi róźnicą aż 8 bramek.

RUCH – Kuszka, Kajumowa- Lesik 2, Doktorczyk 1, M. Drażyk M. 9 (2/2) Drazyk A. 2, Piotrkowska 8, Jasinowska 6 (1/2), Lipok 3, Stokowiec 2, Polańska.

Kary: 10 minut (Lipok 4 min, Doktorczyk 2 min, M. Drażyk 2 min, Jasinowska 2 min.).

MKS Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Despodovska 5 (3/3), Marszałek 5, Belmas 4, Kopertowska 3, Ivanovic 2, Wyrzychowska 2, Matyja 2 Wypych 2, Klonowska.  

Kary: 6 minut (Kopertowska 4 min, Marszałek 2 min).

POCZĄTEK RUNDY REWANŻOWEJ W CHORZOWIE

  

Po długiej przerwie na parkiety ligowe wracają piłkarki PGNIG Superligi, które w najbliższy weekend zainaugurują rewanżową rundę rozgrywek. Piotrcovia zagra w niedzielę 7 stycznia o 17 00 w Chorzowie z Ruchem. Mimo braku spotkań ligowych zawodniczki Piotrcovii nie próżnowały, cykl codziennych treningów był zachowany, odbyły się także cenne sparingi między innymi z nieznanymi nam zespołami – reprezentacją Kamerunu i Galiczanką Lwów oraz z liderem tabeli MKS Perłą Lublin. Dobrym prognostykiem przed pierwszym meczem rundy rewanżowej jest to, że Piotrcovia wygrała te wszystkie mecze kontrolne. Jeśli forma z końca 2017 roku zostanie zachowana w nowym 2018, to  odniesienie zwycięstwa w Chorzowie jest jak najbardziej możliwe. Ruch jest w tabeli na 10 miejscu z 4 punktami. Piotrcovia plasuje się tylko dwa oczka wyżej, ale na koncie ma o 8 punktów więcej i pewną 10-bramkową wygraną w pierwszej rundzie. Jednak we własnej hali zawodniczki ze Śląska potrafiły być niezwykle groźnie w pierwszej rundzie, przekonał się o tym nawet wicelider Zagłębie Lubin, który wygrał różnicą tylko jednej bramki. W meczu z Piotrcovią nie wystąpi Katarzyna Masłowska, zawieszona za niebieską kartkę w ostatnim meczu z Koroną Handball Kielce, oraz prawdopodobnie Joanna Rodak, która zmaga się z kontuzją. W naszej drużynie nie zobaczymy jeszcze kontuzjowanych od dłuższego czasu Aleksandry Dronzikowskiej i Anny Wasilewskiej.

WYGRANA NA KONIEC ROKU

  

W ostatnim tegorocznym spotkaniu, które rozegrane zostało systemem 3×20 minut, MKS Piotrcovia, po wyrównanym spotkaniu, pokonała Koronę Handball Kielce 36:34. Najbardziej wyrównana była pierwsza tercja, w drugiej nasze zawodniczki zdobyły przewagę, było już 23:17 i 24:18, a ostatni fragment po ambitna pogoń rywalek, które zdołały zminimalizować  straty do dwóch trafień.

MKS PIOTRCOVIA – KORONA HANDBALL KIELCE 36:34 (13:12), (25:21).

MKS PIOTRCOVIA – Sarnecka, Opelt 1, – Despodovska 8 (2/2), Marszałek 7, Wypych 6, Klonowska 4, Ivanovic 4, Matyja 3, Cygan 3.

Kary 6 min (Cygan 4, Klonowska 2)

Na parkiecie 60 minut spędziła również Anna Wasilewska, ale tym razem w roli sędziny. Do zadania podeszła bardzo profesjonalnie, więc koleżanki nie mogły liczyć na ulgowe traktowanie ze strony swojej kapitan.